Strony

czwartek, 20 lipca 2017

[32]. Alergiczny Lizak.

Noszzzz cholera jasna.
Musiałem sobie z wątroby spuścić bo inaczej to nie wiem co. Jakoś ten rok zaczął się dość, może nie pechowo, a upierdliwie. Styczeń miał przynieść dobre wieści, dać nadzieję a jak na razie to mamy lipiec i nadal jesteśmy w zawieszeniu, echhh.

Myśleliśmy, że chociaż z Lizakiem już lepiej a tu olejny klops. Prawie rok walczyliśmy z tzw. suchym łupieżem i wszystko zmierzało ku lepszemu a tu w kwietniu powróciło drapanie się psa. Przy każdym zabiegu furminatorem oprócz sierści wyczesywaliśmy jak myślałem ów suchy łupież. Dopiero podczas wizyty u weta okazało się, że ze skórą wszystko jest ok jeśli chodzi o łupież. Jednak ok nie jest jeśli chodzi o drapanie bo to alergia. Skóra jest czerwona (atopowa), uszy również zaczerwienione, w okolicach psiego interesu również jest czerwono i za ciepło.

Co jest alergenem nie udało nam się ustalić. Jedzenie nie zostało zmienione, spacery są w tych samych okolicach a na testy niestety nas nie stać. Jednak wet to człowiek myślący i podsunął nam nowoczesną terapię lekami.

Po pierwszym miesiącu stan Lizaka poprawił się. Drapał się on sporadycznie. Nawet wizyta u weta natchnęła nas nadzieją, że będzie dobrze oby do lata. Niestety miesięczna kuracja trzepie nas po kieszeni. Za nami dwie takie wizyty a teraz powinna odbyć się kolejna i stoję w zawieszeniu bo kasy brak.

W sumie to kasę mam, ale jak na razie wirtualną. Fucha zrobiona a kasy zero. Od kwietnia dzwonię i proszę o przelanie i doopa. Ostatnio usłyszałem, że najprędzej będzie to 31 sierpnia. Qrwa ale ja nie na fajki chce tylko dla psa na leczenie. Jakbym z kłodą gadał.
Jakaś znieczulica ludzi dopadła. Mógłbym pożyczyć po rodzinie chociaż na ten miesiąc leczenia, ale jak słyszę tekst a po co zaraz do weterynarza, pies się wyrzyga i zdrowy będzie. Ręce mi opadają i nawet nie zaczynam gadać bo sensu to nie ma.

Jak można być takim ujem. Sam jak chory, ledwie coś strzyknie, to leci i się lekarstwami okłada a pies to najlepiej do budy na krowi łańcuch. Drapie się to ma pchły.
A weź takiemu zwróć uwagę to ci jeszcze dopieprzy, że mi się w doopie od dobrobytu poprzewracało.

Czy ja qrwa jestem nienormalny czy jak?

Dobrze jest się czasami wyżalić. Właśnie znalazłem jeszcze jedno koło ratunkowe i jak ono nie wypali to już nie wiem co robić. Chyba jedynie nerkę trzeba będzie sprzedać.