Strony

piątek, 21 lipca 2017

[33]. Przerywnik.

Tak marudzę na ten rok, że miesza nam w życiorysie i plącze plany, a niektóre nawet niweczy. Zanim opiszę po kolei co i jak to z racji później pory i lekkiego zmęczenia kapryśną pogodą... o to może o pogodzie i Lizaku.

Lizak boi się wszelkiego rodzaju hałasów, szelestów, huków. Zatem jakiekolwiek trzepanie dywanów przez sąsiadów, mój choleryczny temperament, wystrzały petard czy na grzmotach kończąc Lizak kwituje spadem pod łóżko w sypialni. Oczywiście moje prośby, aby nie reagować i dać psu spokój spełzają na niczym. Chociaż, są jakieś małe postępy i nawet zagadywanie do psa, żeby się nie bał, ucichło.

Zatem co wspólnego ma nocna burza i Lizak? Równianie jest proste jak dwa plus dwa. Lizak plus nocna burza równa się pobudka około godziny trzeciej w nocy. Pięknie nie?

Właśnie przed chwilą ktoś strzelał z broni. Na sąsiedniej ulicy mieszkają ex policjanci i chyba któremuś coś odstrzeliło.

Ale wróćmy do akapitu wyżej. Zatem co nasz hrabia robi kiedy za oknem grzmoty lecą. Dobrze, ze jest noc i nikt, nie będę pokazywał palcem, nie gada do psa jak do małego dziecka. Zatem nasz nocny marek, po pierwsze, ogląda spektakl błysków, ale do momentu pierwszego pierdyknięcia gromem. Nie ma reakcji z naszej strony, bo oczywiście śpimy, więc psina wędruje do michy i wyjada karmę. Cały dzień nie je bo gorąco to nadrabia w nocy lub nad ranem, kiedy jest chłodniej. W nocnej ciszy chrupanie brzmi jak wystrzał z armaty. 

Kolejny etap to zabiegi pielęgnacyjne. Zaczyna się od drapania, ubijania schabów, Yep, yep, yep. Potem dochodzą sprawy ogólnomęskie czyli okolice bikini i polerowanie klejnotów. Mlask, mlask, mlask. Tutaj już nie strzymuję i marudzę sennie Lizak idź spać. Wreszcie cisza i kiedy już powieki lecą w dół zaczyna się etap chrupanie kostki (sprasowana skóra). Chrup, chrup, chrup. Lizak!!!

Wreszcie zalega cisza. Zasypiam i... znacie to uczucie kiedy ktoś się na was gapi. No to właśnie mnie dopada  takie uczucie. Odwracam głowę, patrzę. a tu Lizak siedzi przy łóżku i się patrzy jak śpię. Lizak kładź się i śpij. Lizak grzecznie wskakuje na łóżko, kładzie mi się w nogach i zasypia. 

A ja? A ja mam już nockę z głowy.

8 komentarzy:

  1. A to takie proste! Nie je w dzien, to pech, w nocy tez nie bedzie jadl, bo miske sie chowa. Kosci do chrupania tez. A jak nie poje, to nie bedzie robil sobie toalety. Proste? Proste! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale nigdy nie chowaliśmy mu miski. W sumie nigdy nie maiłem takiego problemu z piesami. Lizak również nie je w nocy, jednak ta duchota rozregulowała mu pory jedzenia. Z tą toaletą to sądzę, że to objawy alergii i dlatego liże swoje klejnoty. Czekam na kasę od znajomej, więc wizyta w przyszłym tygodniu.

      Usuń
  2. Hehe, Lizak kochany :) w taki gorąc kotu nasz też mniej je, dopiero wieczorem ma apetyt. Też z niego wypłoch jest, chociaż burzy jakoś bardzo się nie boi. Ale nagłych wystrzalow to już tak. Ludzie to jednak debile z upodobaniem do hałasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co to za debil tak hałasuje i to już nie pierwszy raz. Niestety alko i narko to nie za dobra mieszanka.

      Usuń
    2. No nie jest ... a przedstawiciele pewnych zawodów mają predyspozycje, niestety.
      A my za tydzień i trochę ruszamy nad morze :))) Renata się o Was pytała :)

      Usuń
    3. Mieliśmy jechać. Nawet pisałem do niej jednak mamy ważniejsze priorytety w tym roku. Szkoda, jednak nie można mieć wszystkiego. Słonecznej pogody życzymy.

      Usuń
    4. No, niestety, nie można czasem.
      Dzięki za zyczenia :), moze wreszcie w tym roku nam się z pogodą uda.

      Usuń
    5. Oby. Chociaż w tamtym roku nie było źle.

      Usuń

Dzięki!!!