Strony

niedziela, 23 lipca 2017

[34]. Idioci.

Miało być o ogrodzie, naszej małej plantacji warzyw i o moich sławnych pomidorach, które nawet Lidia miała okazję spróbować w Nowielicach, w tamtym roku. Otrzymała wtedy od nas nasz największy okaz ważący 940 gram.


Miało, ale nie będzie.  Dzisiaj będzie o idiotach, zatem...

...podczas wczorajszego wypadu do Wędkarza i Zaczytanej, sprawy zeszły na tematy związane z autem. Tak, znowu. Wędkarz wymyślił wyjazd na południe Polski. No uparł się jak osioł. Jedak szybko udało nam się wybić mu to z głowy. Siedział zatem i klikał w komórce inne oferty i... znalazł. Niedaleko bo tylko 100 kilometrów od nas. Zatem chciał, nie chciał, pojechaliśmy. Było tylko jedno ale ja prowadzę. 

Obraliśmy kierunek na Kutno. W okolicach Babiaka trafiło nam się dwóch kierowców jadących w trybie zwiedzającym. Trasa pozwalała na szybszą jazdę, do 90 km, a oni w tempie żółwia jechali i się wlekli. Niestety nie było okazji aby ich wyprzedzić bo albo przeciwległy pas zajęty, albo podwójna ciągła. 

W końcu trafiła się okazja. Droga prosta jak liniał, przeciwległy pas wolny. Zerkam w lusterka, kierunkowskaz i rura. Ja przyspieszam i wyprzedzane auta przyspieszają, Wciskam gaz w podłogę, na liczniku 110, 120, 130 i ni hu hu nie mogę ich wyprzedzić. Urwy już mi się cisną na usta, bo to jakaś nasza głupia mentalność - jak tak to się wlecze a jak chcesz takiego wyprzedzić to przyspiesza.

Cały czas przyspieszam, kontroluję sytuację w lusterkach i drogę przed sobą bo jakby nie było to jadę po przeciwległym pasie. W pewnym momencie dostrzegam jadący znad przeciwka motocykl, który zbliża się do mnie w zastraszającym tempie. Nie pozostaje mi nic innego jak uciekać na własny pas. Wędkarz rzuca krótko  - zmieścisz się między wyprzedzanymi autami. zerkam w lusterka, zmieniam kierunkowskaz i spokojnie wracam na swój pas.

Auto przede mną zaczyna hamować, jestem na to przygotowany i instynktownie wciskam hamulec sekundę wcześniej. Kierowca za mną zaczyna trąbić, zwalniam do przepisowej prędkości i zerkam we wsteczne lusterko. Facet jadący za mną macha rękoma. Pokazuję mu gest o co ci chodzi człowieku? Ślepy jesteś?

Niestety idiotów na naszych drogach nie brakuje, nie po raz pierwszy spotykam się z taką uprzejmością na drodze. Cwaniaków nie brakuje, jeżdżą i szukają jelenia, dzięki któremu wyremontują sobie auta bo o kolizję albo wypadek w takiej sytuacji nie trudno.

PS. Czy Wrocławiaki żyją?, bo ponoć armagiedon był dzisiaj u Was.

9 komentarzy:

  1. Żyją i dziękują za troskę :)
    Opady we Wrocławiu mają swoją specyfikę, to znaczy, że po różnych stronach wody mogą wyglądać różnie, a że cieków Ci u nas co niemiara, to szatkują miasto i w każdym miejscu bardzo często pada inaczej. Zdarza się, że po jednej stronie rzeki jest oberwanie chmury, a po drugiej stronie jest sucho. Dzisiaj było tak, że część miasta ucierpiała bardziej. Tej części w której ja mieszkam mniej się oberwało. Tego lata bywało już o wiele gorzej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo już się zamarteialiśmy.

      Usuń
  2. Nic nie napisze, bo musialabym bluznic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie krępuj się. Ja tam bluzgałrm i to równo.

      Usuń
  3. Ooo, pomidorek :))
    A na takich to tylko kamerka w samochodzie. Właśnie, w końcu w naszym też musimy zamontować.

    OdpowiedzUsuń
  4. ło matko a ja mam zamiar na drogi wrócic strach sie bac :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój żaby, dobrze będzie. Tylko pamiętaj, ze u nas obowiązuje ruch prawostronny.

      Usuń
  5. Znam to. Tutaj to nie jest na szczescie nagminne, ale sie zdarza.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki!!!