Strony

środa, 12 lipca 2017

[30]. Magicy od liczników

Mija trzeci tydzień zmiany godzin pracy i jakoś nie mogę wpaść w rytm. Starzeję się czy co? A może zgnuśniałem do reszty? Chciałem dobrze a wyszło jak zwykle, a może niezwykle, bo w godzinach popołudniowych słaniam się i wyszukuję legowiska gdzie mogłyby spocząć moje członki.

Ale nie o tym miało być a o magikach.
No to może od początku.

W marcu podczas zebrania udziałowców mła bloku mieszkalnego, wielce szanowny Cwaniak-Zarządca ogłosił wszem i wobec, że czas nastał aby wodomierze wymieniać w sumie nie całe tylko moduł zliczający bo ten radiowy jeszcze ważność ma, więc co robimy?

Zanim napiszę jaką decyzję podjęliśmy i dlaczego (chociaż sam tytuł mówi za siebie) to wyjaśnię co to za licznik jest. Zatem ów licznik składa się z dwóch modułów: zliczającego ilość zużytej wody i drugiego modułu, który przesyła odczyt licznika drogą radiową do wodociągów i nie trzeba czekać, aż ktoś z wodociągów raczy siedzenie ruszyć i ów odczyt zrobić. Dodatkowo zabezpieczony jest on przed magnesowaniem, ale to już widzimisię Zarządcy.

No to tyle wyjaśnień, wracamy do meritum.
Głosy oczywiście były różne, część osób była za wymianą a część nie, bo piniendzy szkoda. Mnie najbardziej rozbawiła odpowiedź jednego Naiwniaka (posiada kilka mieszkań i mieszka w innym miejscu), który krótko skwitował całą debatę:  a po co wymieniać, oni już tyle lat mają liczniki bez homologacji, po co sobie koszty robić.
Babcią wiele nie potrzeba... i zaczęło się: a po co to wymieniać, piniendzy szkoda, a to trzeba robić, nic tylko kasa i kasa.

I tak biadolili i narzekali, a ukradkiem jeden na drugiego zerka żeby ktoś podjął decyzję, żeby na niego nie było. Mnie jednak zastanowiły słowa Zarządcy jeśli nie będzie homologacji liczników to każdy może wam zarzucić nieprawidłowość odczytu i w momencie jakichkolwiek roszczeń do wodociągów zostajecie państwo z kwitkiem. Ciul tam wodociągi, z nimi nikt jeszcze nie wygrał, bardziej chodziło mi o relacje międzysąsiedzkie bo oczywiście sąsiad dobry jak śpi i nie hałasuje a w innych przypadkach to siekiera w plecy.

Nie wiem do końca jak mi się udało przekonać całą sąsiedzką zgraję, ale wymiana liczników doszła do skutku i właśnie teraz Cwaniak-Zarządca raczył nas powiadomić kartką na drzwiach, że od poniedziałku wymianę czas zacząć.

Słodka przyszykowała się na najazd Magików, mła zagnała do odkurzenia wnęki z licznikami - wychodzę z filozoficznego założenia, że jak nikt nie zagląda to po co sprzątać.

W poniedziałek, Słodka, uwiązana na smyczy czeka na magików. Wyjście do sklepu to istny sprint bo nie znasz godziny kiedy Magicy nastaną. Wyjście z Lizakiem w granicach zawidzenia bloku bo nie znasz godziny kiedy magicy nastaną. I tak czekała, i obserwowała, i nawet Magików zlokalizowała - ba , nawet w naszym bloku byli. Zaznaczam byli i wybyli a było to tak.

Magicy na osiedle przybyli i dostali popierdolca. Biegali po całym osiedlu bez składu i ładu. Wymienili liczniki w jednym mieszkaniu i lecieli do kolejnego na drugim końcu blokowiska. W końcu zawitali i do naszego bloku i... około godziny trzynastej pierdyknęli wszystko i sobie poszli.
Słodka wkuła się na całego, bo czekała na nich jak goopia chociaż miała inne plany, które realizowała wczoraj i w siedzeniu miała owych Magików.

Kiedy wróciliśmy wieczorem do domu na powitanie, w drzwiach, czekała na nas kartka od Magików z serii chcieliśmy pracować a was nie było. A w doopie ich mam teraz oni sobie poczekają.


7 komentarzy:

  1. Ooooo, ale bym się wkurzyła!

    OdpowiedzUsuń
  2. Robcie swoje, wychodzcie, ale nie zapomnijcie zawsze zostawic na drzwiach wiadomosci dla Magikow, ze bedziecie w mieszkaniu dnia... o godzinie... i wtedy moga przychodzic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, info należy zostawić. Może oni wtedy na przerwę poszli, swoją drogą to latanie bez ładu i składu to pewnie nie oni wymyslili a ludzie nad nimi :P

      Usuń
    2. No sorry, to miała być dla nich nauczka. Po pierwsze my za usługę płacimy, po drugie jeśli nie mają wszystkich podpisów to im wydłuża się czas otrzymania pieniędzy, po trzecie w poniedziałek czekaliśmy na nich jak idioci chociaż mieliśmy inne plany, po czwarte byli oni u nas w bloku i u sąsiadki zrobili a potem zmyli się z osiedla chociaż przewidziana była ich praca do 14. Zmyli się prędzej chociaż spokojnie mogli dokonać wymiany. Jak pracują tak mają.

      Usuń
  3. Co do liczników na wodę, to według mojej wiedzy obowiązuje przepis, że homologacja jest obowiązkowa co 5 lat.

    "Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły", bardzo prawdziwa maksyma. Przydała by mi się ta diabelska siła, ponieważ współżycie z moją mamą wymaga coraz więcej cierpliwości, a ja jej mam coraz mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak. Rozwiązanie jest inne, można przebudować sieć wodociągową i liczniki umieścić poza mieszkaniami, wtedy wymiana byłaby w kwestii wodociągów a nie mieszkańców. Niestety potrzeba dużej kasy i skąd ją na to wziąć.

      Opiekowałem się babcią więc wiem o co kaman. Alzheimer i demencja nie pomagały.

      Usuń

Dzięki!!!